Dotacje
Przetłumacz stronę

Nawigacja
· Strona główna / Home Page
· Kalendarium / Timeline
· Dane techniczne / Specification
· Historia / History
· Artykuły / Articles
· Grupa Poszukiwawcza ORZEŁ / Association of the "ORZEL" submarine search group
· Forum
· Katalog linków / Links
· Galeria / Photogallery
· Kontakt / Contact
· Szukaj / Search
Ostatnie artykuły
· U-Booty nietypowo ut...
· O potrzebie posiadan...
· Antoni's Story (Tol...
· ORP "Orzeł" a pola m...
· Nieudane ataki polsk...
Ostatnio Widziani
· jansodula02:24:54
· tomekjan 1 dzień
· Stary_Wraq 2 dni
· zawila 1 tydzień
· krogulec 1 tydzień
· sonar 2 tygodni
· raginis 2 tygodni
· wavi 3 tygodni
· czary2mary 3 tygodni
· Iron Duke 3 tygodni
Losowa Fotka
Shoutbox
Musisz zalogować się, aby móc dodać wiadomość.

12-06-2017 10:06
ukradli im paliwo a potem kingstony ? Wink

11-01-2017 17:40
...a dwa poprzednie szwedzkie "Sztokholmy" nie weszły do służby, bo padły pastwą ognia. W wykończeniu jednego z nich mieli podobno maczać palce Polacy???

11-01-2017 17:38
Wszystkiego BEST dla Wszystkich na Rok Stulecia Riewolucyi i eksplozji na "Vanguardzie"!

08-09-2016 15:18
No pewno ze CZEŚĆ!

06-09-2016 21:38
cześć załoga! kopę lat! Shock

Zobacz temat
Kto jeszcze czyta ten temat? 1 gość(ci)
 Drukuj temat
Rzecz o bijatyce oliwskiej
Stary_Wraq
Kochani - w tym roku mija 390 lat od bijatyki "pod Oliwą". Usiłowałem wsadzić tekścik do "Artykułów", ale nie wchodzi. Może Wy spróbujecie?... Chyba warto z racji rocznicy, w końcu Trafalgarów ci u nas niewiele... Aha: i ogólnie Wszystkim wszystkiego najlepszego! Mamy przecież nowy Rok - rok "Gustloffa" i "Queen Mary", rok Pigłu, Ajwazowskiego i Macaja.

"Polski Trafalgar"

Wiek siedemnasty, jak rzadko który w dziejach Europy - był pełen wojen. Walczono o niezaawisłość narodową, o swobodę wyznawania określonej wiary, prowadzono typowe wojny zaborcze bądź dynastyczne.

Wojna Polski Zygmunta III Wazy ze Szwecją Gustawa II Adolfa w pierwszej połowie XVII wieku miała szereg przyczyn i nie była bynajmniej jedyną wojną, jaką Polsce przyszło prowadzić ze Szwecją. Oba Królestwa znalazły się niemal od razu w dwóch przeciwnych ugrupowaniach religijnych, a monarcha polski, licząc na sukces katolickich Habsburgów w protestanckiej Szwecji, miał również nadzieję na objęcie szwedzkiego tronu i na rekatolicyzację kraju. Po stronie przeciwnej Jego Wysokość Gustaw II Adolf chciał uczynić z Bałtyku szwedzkie "Mare Internum", podobnie, jak swego czasu Rzymianie uczynili to z o wiele większym od Bałtyku Morzem Śródziemnym. Wolę swego monarchy dobrze rozumiała szwedzka szlachta i cała reszta społeczeństwa. Szturm wojsk Gustawa II Adolfa na ziemie po drugiej stronie Bałtyku poprzedził żywiołowy rozwój szwedzkiego przemysłu i obu flot: handlowej i wojennej.
W listopadzie 1627 roku Szwecja była prawdziwą bałtycką potęgą, a jej siły zbrojne należały do europejskiej czołówki. Klasę potencjalnego przeciwnika z północy przodkowie nasi mogli szczególnie wyraźnie dostrzec na morzu. Samych tylko galeonów - poprzedników późniejszych "liniowców" - mieli Szwedzi cztery razy więcej, niż całkowity stan ówczesnej floty polskiej. Ta ostatnia na dobitek nie była marynarką wzorowaną na holenderskiej, choć kontakty Polski z Niderlandami w owym czasie kwitły - lecz jedynie zebraną naprędce flotyllą rozmaitych jednostek, już to budowanych w rejonie Portu Rzplitej (tj. Gdańska), już to zakupionych z przeróżnych źródeł. Warto przy tym wiedzieć, że szlachta i magnateria ówczesnej Korony "miały po wężu w kieszeniach", gdy chodziło o stałe dostarczanie Królowi Jegomości środków na utrzymywanie stałych sił zbrojnych, a cóż dopiero na takie fanaberie, jak flota wojenna! Dopiero kiedy któryś z licznych wrogów zaczynał na serio zagrażać polskim interesom, czy wręcz całości wspomnianej Rzplitej - panowie szlachta raczyli potrząsnąć nieco kiesami.
W takiej to - bynajmniej nie łatwej - sytuacji Król Jegomość zlecił nadzór nad budową floty wojennej cudzoziemcowi, imci Jamesowi (Jakubowi) Murrayowi rodem ze Szkocji. Ciekawe jest to, że w owej flocie, zwanej co prawda "polską" - roiło się od Niemców, Holendrów, a nawet i Szwedów! W starciu oliwskim dziesięcioma okrętami polskimi dowodził imć Arendt Dickmann [1]. Bazą tej floty był - a jakże - Gdańsk, piękne i dumne miasto o burzliwych dziejach; jedno z tych miast, które od zawsze potrafiły utrzymać swą dominującą, pełną godności pozycję znaczącego ośrodka handlowego. Ów Gdańsk był takim ośrodkiem dla obszaru ujścia Wisły do Bałtyku. Jednym z najważniejszych czynników, jakie przywiodły Gdańsk do jego znaczenia, była naturalna łączność z zapleczem w postaci ziem polskich. Ten port, liczący sobie w siedemnastym wieku ponad sześćset lat, był także swoistym "kluczem do bram" Rzplitej, o którym możni potęg ościennych słusznie mawiali, że "ten, kto ma w swoim ręku Gdańsk - jest większym panem Polski, niż ten, kto nosi jej koronę".
W listopadzie 1627 roku Szwedzi dysponowali prawie połową setki dużych i średnich okrętów wojennych. Kiedy szesnaście lat wcześniej JKM Gustaw II Adolf obejmował rządy w Szwecji - jego flota była wprawdzie liczna, ale i przestarzała. Owych szesnaście lat - niepełne dwie dekady! - wystarczyło, aby korzystając z wzorów wartych wówczas naśladowania, uczynić Szwecję lokalnym mocarstwem.
Także i polska flota osiągnęła w ciągu niewielu lat poziom godny uwagi! W roku 1627 trzy jej jednostki potrafiły aż dwukrotnie przedrzeć się przez linię szwedzkiej blokady Gdańska w patrolowym rejsie do Kołobrzegu. W pół roku później dowództwo polskie zdecydowało się wydać Szwedom bitwę i znieść wspomnianę blokadę, którą Skandynawowie utrzymywali w oparciu o zajętą rok wcześniej Piławę.
Moment wybrano dobrze. W listopadzie 1627 roku pierścień szwedzkiej blokady Gdańska uległ pewnemu rozluźnieniu: część jednostek odesłano na odpoczynek do wspomnianej Piławy.
W bitwie - zwanej błędnie "oliwską", a stoczonej na redzie Gdańska - bez- i pośrednio uczestniczyło szesnaście okrętów: dziesięć polskich i sześć szwedzkich.
Flagowcem polskim był galeon "Rycerz Św. Jerzy" o wyporności ok. 400 ton. Jego "vis-a-vis" - flagowiec Szwedów "Tygrys" - był o ok. 100 ton mniejszy. Na maszcie owego "Tygrysa" powiewała flaga dowódcy zespołu szwedzkiego, wiceadmirała Nilsa G. Stiernskoelda [2].
Obok wspomnianego "Św. Jerzego", bandery królewskie z białym orłem i proporce z ręką zbrojną w kordelas nosiły trzy dalsze galeony, trzy pinki i trzy tzw. fluity. Bandery szwedzkie łoptały na masztach wspomnianego "Tygrysa", czterech innych galeonów i jednej pinasy.
28. listopada 1627 roku przypadł w niedzielę. Rankiem owego dnia oczom Szwedów ukazał się widok przerażający: polskie okręty kolejno wychodziły z portu! Wkrótce zawrzała bitwa. Bardzo szybko zwarły się burtami w abordażu obydwa flagowce, "Św. Jerzy" i "Tygrys". Szwedzki admirał do końca nie spodziewał się ataku; jego "Tygrys" okazał się jednak okrętem ze wszech miar godnym swej nazwy. Załogę miał dzielną i bitną. Sam admirał Stiernskjoeld został śmiertelnie raniony już na początku starcia. Ostatkiem sił rozkazał trębaczowi zagrać sygnał do poddania okrętu. Ten ostatni został jednak również ciężko raniony, zanim zdążył wykonać polecenie admirała i w ten sposób bitwa potoczyła się dalej. W jej trakcie szwedzi usiłowali wysadzić "Tygrysa" w powietrze wraz ze stojącym z nim burta w burtę "Św. Jerzym", ale polscy strzelcy czuwali, grzejąc bez litości z masztów i marsów swojego okrętu do wszystkiego, co tylko poruszało się na pokładzie flagowca wroga.
Po "oliwskiej" batalii mawiano (nie bez racji!), że "owej niedzieli Słońce zaszło w południe". Owo Słońce to był szwedzki galeon "Solen", z którym zwarł się w abordażu słynny polski "Wodnik" kapitana H. Wittego. Przedtem okręt polski poczęstował "szweda" paroma salwami burtowymi. Sytuacja początkowo wcale nie była pomyślna, bowiem "Solen" był po prostu większy od "Wodnika" i nawet poczęstował "polaka" jedną salwą burtową. Potem - na próżno! - bronił się przed abordażem. W końcu, przy walnej pomocy jednego z mniejszych okrętów polskich ("Białego Lwa") atakującym udało się wedrzeć na pokład "szweda". Na zaatakowanym "Solenie" po kolei zginęli dowódca i jego zastępca. Szala zwycięstwa w walce zaczęła powoli przechylać się na stronę polską, gdy nagle okrętem targnął silny wybuch i "Słońce" nie tyle "zaszło", co szybko zatonęło w Bałtyku! To jeden z członków jego załogi, korzystając w ferworze walki ze sposobności, cisnął zapalony wieniec smołowy do prochowni. Wraz z nieszczęsnym okrętem zginęło m. in. aż dwudziestu dwóch żołnierzy polskiej piechoty morskiej. Dalszych dziesięciu zginęło w walce wcześniej.
Nikt po stronie polskiej zaiste nie oczekiwał takiego obrotu sprawy! Dość przypadkowa zbieranina okrętów odniosła bowiem zaskakujące, ale bezsporne i przekonujące zwycięstwo nad zespołem jednej z najsilniejszych podówczas flot Europy, a na pewno Bałtyku! W jego następstwie utrzymywana przez Szwedów morska blokada Gdańska została zniesiona. Cieniem na zwycięstwie położyła się jednak śmierć w akcji dzielnego admirała Dickmanna.
Kiedy nie tak dawno temu na bałtyckim dnie odkryto wrak nieszczęsnego "Solena" - Szwedzi znów pojawili się "pod Oliwą", ale to już zupełnie inna historia...

Wojciech M. Wachniewski

Przypisy:
1. Arendt [Arndt] Dickmann był spolonizowanym Fryzyjczykiem. Urodził się w roku 1572 w Delft. Od 1608 roku mieszkał w Gdańsku, będąc właścicielem i kapitanem statku handlowego. Był członkiem Związku Gdańskich Kapitanów Morskich. W roku 1626 wstąpił na służbę polskiego króla Zygmunta III Wazy. Przed tzw. "bitwą pod Oliwą", w dniu 24. listopada 1627 roku, został wyznaczony na stanowisko admirała (głównodowodzącego) polskiego zespołu, mającego wziąć udział w starciu. Jego okrętem flagowym został "Rycerz Św. Jerzy". W czasie bitwy, 28. listopada 1627 roku, będąc już na pokładzie zdobytego szwedzkiego flagowca "Tygrys", poniósł śmierć na skutek przypadkowego trafienia w nogi kulą działową, wystrzeloną prawdopodobnie z uchodzącego z rejonu bitwy szwedzkiego galeonu "Pelikan" (lub omyłkowo z polskiego "Latającego Jelenia"). Uroczysty pogrzeb admirała miał miejsce 2. grudnia 1627 roku w Kościele Mariackim w Gdańsku. Przed trumną ze zwłokami Dickmanna pędzono m. in. 33 pary powiązanych ze sobą szwedzkich jeńców, a w kondukcie uczestniczyli m. in. kompania honorowa piechoty morskiej, Komisarze Królewscy i Rada miasta.
W okresie międzywojennym nazwę ORP "Admirał Dickmann" nosił jeden z rzecznych okrętów PMW. W dniu 25. maja 2007 roku imię Admirała Dickmanna i nazwę wyróżniającą "Oliwski" naadano 6. Ośrodkowi Radioelektronicznemu w Gdyni. Admirał został też Patronem dwóch trójmiejskich ulic - w Gdyni-Oksywiu i Gdańsku-Oliwie.
2. Nils Goeransson Stiernskoeld (1583-1627) - szwedzki admirał, znany z dowodzenia zespołem floty Trzech Koron w przegranej bitwie na redzie Gdańska (zwanej błędnie "bitwą pod Oliwą"). Urodził się 22.06.1583 roku, jako syn Goerana Claessona S. W roku 1598 był wraz z ojcem zakładnikiem w Polsce, ale niebawem wolność odzyskał i w latach 1600-01 walczył w Inflantach po stronie JKM Karola IX. Następnie służył pod dowództwem Maurycego Orańskiego oraz w armii cesarskiej w walkach przeciw Turkom. W 1605 roku, po powrocie do Szwecji, znalazł się ponownie w Inflantach. W roku 1610 odniósł poważne rany w wojnie z Rosją, lecz mimo to wziął udział w kolejnej wojnie - tym razem przeciw Danii w latach 1611-13. W roku 1613 został namiestnikiem zamku Joenkoeping i wojskowym komendantem prowincji Vaestergoetland, Smaaland i Oland. W 1617 roku wszedł w skład Rady Królewskiej, później wysłany został jeszcze raz do Inflant jako namiestnik zamku Pernau. W roku 1619 powrócił do Szwecji, gdzie objął stanowisko namiestnika twierdzy Aelvsborg, a potem ponownie komendę nad prowincją Vaestergoetland. W roku 1625 z nieznanych bliżej przyczyn popadł w niełaskę u Króla i wyjechał do Holandii. W roku następnym pogodził się Królem i został gubernatorem Dorpatu wraz z przyległym terytorium. W roku 1627 został namiestnikiem w zajętej przez Szwedów Piławie. Powierzono mu dowództwo eskadry blokującej port w Gdańsku. Jako admirał dowodził zespołem floty w "bitwie pod Oliwą" (28.11.1627), w której poniósł śmierć od ran odniesionych w akcji na pokładzie swego flagowca "Tygrys". Po bitwie ciało admirała zostało wydane stronie szwedzkiej w celu pochowania.
Edytowane przez Stary_Wraq dnia 11-01-2017 17:10
ORLA Twych lotów potęga...
 
Stary_Wraq
W sprawie tekstów na Stronę - dobrze by było trochę ucywilizować tego przeżuwacza, który tak morduje kawałki nadsyłane przez nas na Stronę. Jeden czy drugi artykuł ma nie tylko swoje treści, ale także wygląd, i fajnie byłoby, gdyby zachował go także na Stronie. Jeszcze ta Oliwa Oliwą - ta zawsze na wierzch wypływa! - ale w tekście o U-Bootach ważne są te różności w postaci poszczególnych (niebojowych) przyczyn utraty U-Bootów KM Hitlerka...
ORLA Twych lotów potęga...
 
Przejdź do forum:
Logowanie
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta?
Zarejestruj się

Nie możesz się zalogować?
Poproś o nowe hasło
Aktualnie online
· Gości online: 1

· Użytkowników online: 0

· Łącznie użytkowników: 996
· Najnowszy użytkownik: ewam
Ankieta
Moje poszukiwania ORP ORZEŁ

Szukam, czytam, przeglądam i przekazuję dalej
Szukam, czytam, przeglądam i przekazuję dalej
39% [30 głosów]

Szukam, czytam i przeglądam
Szukam, czytam i przeglądam
39% [30 głosów]

Tylko czytam to co inni napiszą
Tylko czytam to co inni napiszą
13% [10 głosów]

Czekam jak ktoś inny znajdzie okręt
Czekam jak ktoś inny znajdzie okręt
9% [7 głosów]

Ogółem głosów: 77
Musisz zalogować się, aby móc zagłosować.
Rozpoczęto: 13/09/2008 16:47

Archiwum ankiet
Newsletter
Aby móc otrzymywać e-maile z WWW.ORZEL.ONE.PL - Strona poświęcona okrętowi podwodnemu z okresu II Wojny Światowej ORP ORZEŁ musisz się zarejestrować.
Strona - Info

Webmaster^
Marcin Burzyński

Grafika
Łukasz "Blackmane" Pytlak

PHP-Fusion PL

3,678,658 unikalne wizyty