07 February 2023 22:08
Nawigacja
· Strona główna / Home Page
· Kalendarium / Timeline
· Dane techniczne / Specification
· Historia / History
· Artykuły / Articles
· Grupa Poszukiwawcza ORZEŁ / Association of the "ORZEL" submarine search group
· Forum
· Katalog linków / Links
· Galeria / Photogallery
· Kontakt / Contact
· Szukaj / Search
Najnowsze artykuły
· Krążowniki pomocni...
· U-Booty nietypowo ut...
· O potrzebie posiadan...
· Antoni's Story (Tol...
· ORP "Orzeł" a pola ...
Ostatnio Widziani
· Iron Duke 1 dzień
· zawila 7 tygodni
· dar791413 tygodni
· ted15 tygodni
· Xaro50 tygodni
· Marcin54 tygodni
· beretnikov55 tygodni
· tomekjan57 tygodni
· sztopka58 tygodni
· Krecia58 tygodni
Losowa Fotka
Czat
Musisz się zalogować, aby opublikować wiadomość.

30-12-2021 20:52
Witam!!!

30-12-2021 18:14
Witam wszystkich ponownie Wink

22-12-2021 13:05
Bravo!!!! Warto było czekać.

22-12-2021 11:23
Witam Was ponownie!!!

16-07-2018 13:24
https://tech.wp.pl
/chca-przebadac-60
0-km-kw-dna-morza-
szukaja-wraku-pols
kiego-okretu-62739
99885588097a

Hierarchia artykułów
Artykuły » ORP ORZEŁ » Wydarcie się ORŁA z Tallinna - wywiad
Wydarcie się ORŁA z Tallinna - wywiad
P P Wieczorkiewicz

Wydarcie się Orła z Tallinna
Artykuł w MORZU z 1982 r

Krótki, ale i bohaterski życiorys ORP Orzeł stał się jednym z najbardziej znanych epizodów ostatniej wojny. Sławę polskiemu okrętowi przyniosła brawurowa ucieczka z Tallinna i bałtycka odyseja zakończona szczęśliwym dotarciem do Wielkiej Brytanii. Z historią jednostki związane jest nazwisko jej dowódcy 51; kapitana Jana Grudzińskiego (1907-1940), który wraz z nią walczył i zginął.
Publikowana poniżej relacja posiada niezwykłą wartość. Obok ogłoszonego przez Jerzego Pertka w jego fundamentalnej monografii 62;Dzieje ORP Orzeł60; (Gdańsk 1972, s. 90-92) listu ppor. Mariana Mokrskiego, stanowi jeden z nielicznych oryginalnych dokumentów przedstawiających okoliczności internowania i ucieczki Orła. Dodać należy, iż wersje kpt. Grudzińskiego i ppor. Mokrskiego są zgodne, nawet w wielu szczegółach, co podnosi ich wiarygodność. Obie powstały ponadto stosunkowo wcześnie, gdy talliński epizod nie zatarł się jeszcze w pamięci jego bohaterów.
Poniższy tekst jest stenograficznym zapisem nagrania przechowywanego w Archiwum Dokumentacji Mechanicznej w Warszawie. Pominięto jedynie wstęp wygłoszony przez przeprowadzającego rozmowę, niezidentyfikowanego zresztą, dziennikarza, w którym kreślił on okoliczności w jakich Orzeł znalazł się w Tallinnie i jego późniejsze dzieje.
Zapowiedź: Porucznik [1] Grudziński opisuje wydarcie się okrętu podwodnego Orzeł z Tallinna w Estonii. Data nagrania 18 grudnia 1939 roku.
Por. Grudziński: Weszliśmy do Tallinna w nocy 14 września [2]. Chodziło nam o naprawienie sprężarki, przede wszystkim zaś o oddanie do szpitala chorego dowódcy [3]. Wiedzieliśmy, że przysługuje nam, zgodnie z prawem międzynarodowym, możność 24-godzinnego postoju i z całym zaufaniem przyjęliśmy zapewnienie estońskich oficerów, że otrzymamy całkowite zaopatrzenie i naprawią nam uszkodzone urządzenia. Zmęczony całonocną wachtą, świadom bezpieczeństwa w neutralnym porcie, ułożyłem się do snu. Przebudzenie jednak było bardziej niż przykre. Dowiedziałem się, że w międzyczasie przycumowano okręt w porcie wojennym, zabrano nie tylko dowódcę, ale i zamki do dział. Byliśmy, wbrew prawu międzynarodowemu, pod tajemniczym naciskiem nieznanych nam czynników na lądzie, internowani [4]. Koledzy pilnie niszczyli szyfry i dokumenty [5]. Okręt był przycumowany do nabrzeża w basenie wewnętrznym, przy trapie stał estoński wartownik. Początkowo myśleliśmy o ucieczce indywidualnej, ponieważ z tej pozycji wyprowadzenie okrętu bez pomocy holowników, było niemożliwe [6]. Nazajutrz Estończycy obrócili okręt, żeby sięgnąć kranem [7] po nasze torpedy. Tegoż wieczora zaszedł wypadek, który nam nasunął myśl ucieczki wraz z okrętem. Gdy siedzieliśmy wieczorem w mesie, nagle zgasło światło wskutek krótkiego spięcia gdzieś w porcie [8]. Te parę minut ciemności nasunęło nam pomysł spowodowania krótkiego spięcia z okrętu i wymknięcia się w ciemności, ale to z drugiej strony spowodowałoby alarm w całym porcie. Postanowiliśmy więc przeciąć tylko kabel lamp oświetlających z nabrzeża okręt. W ciągu następnego dnia przecięliśmy cumy pod pokładem i przygotowaliśmy je do szybkiego zrzucenia. Podstępem uchroniliśmy przed wyładowaniem kilka torped [9]. Rozumieliśmy, że żegluga bez map będzie ogromnie trudna, ale zdobyć ich nie mogliśmy: estońskie posterunki nie wypuszczały nas nawet na molo [10]. Stgnałem akcji miało być przecięcie kabla do oświetlania z brzegu. O drugiej w nocy zaproszono wartownika estońskiego na pokład, na papierosa. Dalej wszystko odbyło się w ciągu jednej minuty. Gdy zgasło światło obaj wartownicy zostali bez hałasu obezwładnieni, podcięte zawczasu cumy spadły do wody, z hałasem runął trap i Orzeł powoli ruszył w kierunku wyjścia [11].
Pytanie: Czy szybko spostrzeżono ucieczkę okrętu, panie poruczniku?
Por. Grudziński: Niestety, prawie natychmiast. Nie zdążyliśmy dojść do mola, gdy padł strzał alarmowy z pokładu estońskiego okrętu wojennego [12]. Poszły w ruch reflektory. Nie mogliśmy wykręcić w ciasnym basenie i wpadliśmy dziobem na kamienie przy falochronie. Żeby ściągnąć się musieliśmy uruchomić mocno hałasujące diesle [13]. Trwało to kilka minut i wystarczyło, aby Estończycy otworzyli na nas ogień karabinowy z mola. Na szczęście nie mogli strzelać z armat, bo bali się w ciemnościach trafić we własne okręty stojące w porcie. Nareszcie minęła przykra chwila ściągania się i ruszyliśmy naprzód. Na morze.
Pytanie: Czy na otwartym morzu ścigano panów również?
Por. Grudziński: Tutaj właśnie na nas czekało największe niebezpieczeństwo. Natychmiast ruszyły w pościg estońskie okręty wojenne i poszły w ruch prożektory [14]. Z fortu na wyspie zaczęły padać pociski ciężkiego kalibru [15]. Gdy tylko sonda wykazała, że mieliśmy dość wody pod sobą natychmiast zanurzyliśmy się, ale i wtedy Estończycy nie dali za wygraną. Usłyszeliśmy jedną po drugiej detonacje bomb głębinowych, ale czuliśmy się już stosunkowo bezpieczni: mieliśmy dość wody pod sobą i nad sobą i kierowaliśmy się do wyjścia z Zatoki Fińskiej [16].
Pytanie: I długo jeszcze panowie przebywali na Bałtyku?
Por. Grudziński: Jeszcze przez trzy tygodnie. Trudno mi byłoby nawet pokrótce opowiedzieć nasze dzieje w tym okresie. Gdy wreszcie dotarliśmy do Anglii nie mieliśmy na pokładzie zupełnie słodkiej wody [17]. Mało brakowało, a zginęlibyśmy pod wodą z pragnienia.

Przypisy:

1. Błąd. Jan Grudziński od 1939 roku miał stopień kapitana marynarki (pośmiertnie mianowano go komandorem podporucznikiem).
2. Orzeł znalazł się na redzie Tallinna o 21.30, 14 września. Po pertraktacjach z dowództwem floty estońskiej i nieudanej próbie abordażu okrętu, wszedł on ostatecznie do portu rankiem 15 września.
3. Kmdr ppor. Henryk Wincenty Kłoczkowski (1902-1962), dowódca okrętu od lutego 1939 r., chorował od 8 września. Ponieważ zachodziło podejrzenie tyfusu lub zapalenia wyrostka robaczkowego (co w pierwszym wypadku mogło grozić epidemią na pokładzie okrętu) uzyskał on 10 września zgodę dowódcy floty kontradm. Józefa Unruga zgodę na zawinięcie do neutralnego portu i zejście na ląd. Kłoczkowski wybrał w tym celu Tallinn zapewne dlatego iż znał port, jak też i wyższych oficerów marynarki estońskiej. Wspomniane w nagraniu uszkodzenie (pęknięcie cylindra sprężarki) nastąpiło w wyniku zbombardowania Orła przez samolot, 4 września 1939 r.
4. Decyzja o internowaniu okrętu przekazana została pełniącemu już obowiązki dowódcy kpt. Grudzińskiemu 15 września po południu. Prawdopodobnie zapadła ona pod naciskiem ambasady niemieckiej. Wobec nieprecyzyjnych postanowień prawa miedzynarodowego włądze estońskie zezwalające na zawinięcie Orła do portu wzięły jednocześnie na siebie także odpowiedzialność za wypuszczenie okrętu w przepisowym terminie. Internowanie jednostki stanowiło więc naruszenie nie tyle litery, ile ducha prawa.
5. Na polecenie polskiego posła Wacława Przesmyckiego radiotelegrafista bosman Henryk Kotecki i kucharz mat Ignacy Świebocki spalili pod nadzorem por. Andrzeja Piaseckiego w umywalni okrętowej tajne akta, szyfry, książki depesz szyfrowych oraz mapę z oznaczonymi na niej polskimi polami minowymi.
6. O powszechnym wśród oficerów zamiarze ucieczki świadczy zasłyszana przez mata Mariana Barwińskiego wypowiedź por. Piaseckiego, który zapewnił kpt. Grudzińskiego: ucieknie stąd, gdyż kamieni nie będzie im tłuc (Pertek, op. cit., s. 42) oraz relacja ppor. Mokrskiego 51; z Tallinna już chcieliśmy uciekać na statku, który stał w porcie (ibidem, s. 90).
7. Dźwigiem.
8. Fakt, iż impulsem do podjęcia przygotowań do ucieczki stało się wygaszenie świateł w porcie potwierdza również Mokrski (Pertek, op. cit., s. 91). Ostateczna decyzja zapadła nazajutrz, 16 września, po zebraniu całej załogi.
9. Dzięki sabotażowi zorganizowanemu przez por. Piaseckiego oraz matów Feliksa Prządaka i Pawła Giełdonia udało się ocalić kilka torped z wyrzutni rufowej.
10. Mapy zarekwirowano bezpośrednio po wręczeniu kpt. Grudzińskiemu decyzji o internowaniu (jednocześnie Estończycy zabrali dziennik nawigacyjny okrętu).
11. Ucieczka okrętu nastąpiła ok. 2 w nocy 18 września. Estońskimi wartownikami byli mat Roland Kirikmaa i marynarz Borys Mahlstein. Jeden z nich został istotnie zwabiony na pokład i obezwładniony; drugi, strażujący w centrali, został sterroryzowany pistoletem przez bosmanmata Jana Piegzę.
12. Zapewne z zacumowanej obok Orła kanonierki Laine (zbudowana w r. 1915, 400 ton wyporności, prędkość 12 węzłów, 2 działa 75 mm).
13. Grudziński nie wspomina o tym, iż diesle wytwarzając kłęby spalin przykryły Orła swojego rodzaju zasłoną dymną.
14. Reflektory.
15. Były to zapewne działa kalibru 305 mm zainstalowane podczas I wojny światowej na wyspie Naissaar (Nargön).
16. Relacja nieścisła. Orzeł przez cały dzień 18 września przebywał bez ruchu w zanurzeniu. Dopiero wieczorem okręt po naładowaniu akumulatorów udał się ku wyjściu z Zatoki Fińskiej.
17. Do Rosyth okręt dotarł 14 października. Wedle relacji ppor. Mokrskiego okręt wychodząc z Tallinna posiadał zapas 300 litrów wody słodkiej (przy pojemności zbiorników 6 m3) i 62;nawalone destylatory60;.

Przypisy Autora artykułu. Na stronę podał Stary_Wraq 18.06.05

Komentarze
Z
#1 zawila
w 01 October 2008 11:27
Na estonskiej www.milittaar.net w dziale ew 1920-1940 eesti kajtsejoud 1939 autor Estoloog powoluje sie na strone z angielska wersja z www.orzel.one pl. Ciekawa sprawa, ze dodaje dotad nieznane drugie imie Borisa Mahlstein'a - Nikolaj.
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby napisać komentarz.
Oceny
Ocena zawartości jest dostępna tylko dla zarejestrowanych użytkowników.
Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się by zagłosować.

Niesamowite! Niesamowite! 50% [1 głos]
Bardzo dobre Bardzo dobre 50% [1 głos]
Dobre Dobre 0% [Brak głosów]
Średnie Średnie 0% [Brak głosów]
Słabe Słabe 0% [Brak głosów]
Zaloguj
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Zapomniałeś/aś hasła?
Aktualnie online
· Gości online: 2

· Użytkowników online: 0

· Łącznie użytkowników: 976
· Najnowszy użytkownik: testik
Ankieta
Moje poszukiwania ORP ORZEŁ

Szukam, czytam, przeglądam i przekazuję dalej
Szukam, czytam, przeglądam i przekazuję dalej
40% [32 głosów]

Szukam, czytam i przeglądam
Szukam, czytam i przeglądam
39% [31 głosów]

Tylko czytam to co inni napiszą
Tylko czytam to co inni napiszą
13% [10 głosów]

Czekam jak ktoś inny znajdzie okręt
Czekam jak ktoś inny znajdzie okręt
9% [7 głosów]

Ogółem głosów: 80
Musisz zalogować się, aby móc zagłosować.
Rozpoczęto: 13/09/2008 14:47

Archiwum ankiet
Webmaster
Twórca i opiekun

Marcin Burza Burzyński
4,815,047 unikalnych wizyt