07 February 2023 21:19
Nawigacja
· Strona główna / Home Page
· Kalendarium / Timeline
· Dane techniczne / Specification
· Historia / History
· Artykuły / Articles
· Grupa Poszukiwawcza ORZEŁ / Association of the "ORZEL" submarine search group
· Forum
· Katalog linków / Links
· Galeria / Photogallery
· Kontakt / Contact
· Szukaj / Search
Najnowsze artykuły
· Krążowniki pomocni...
· U-Booty nietypowo ut...
· O potrzebie posiadan...
· Antoni's Story (Tol...
· ORP "Orzeł" a pola ...
Ostatnio Widziani
· Iron Duke 1 dzień
· zawila 7 tygodni
· dar791413 tygodni
· ted15 tygodni
· Xaro50 tygodni
· Marcin54 tygodni
· beretnikov55 tygodni
· tomekjan57 tygodni
· sztopka58 tygodni
· Krecia58 tygodni
Losowa Fotka
Czat
Musisz się zalogować, aby opublikować wiadomość.

30-12-2021 20:52
Witam!!!

30-12-2021 18:14
Witam wszystkich ponownie Wink

22-12-2021 13:05
Bravo!!!! Warto było czekać.

22-12-2021 11:23
Witam Was ponownie!!!

16-07-2018 13:24
https://tech.wp.pl
/chca-przebadac-60
0-km-kw-dna-morza-
szukaja-wraku-pols
kiego-okretu-62739
99885588097a

Hierarchia artykułów
Artykuły » ORP ORZEŁ » Archiwalny wywiad z kapitanem okrętu ORP ORZEŁ
Archiwalny wywiad z kapitanem okrętu ORP ORZEŁ

Nieznana historia brawurowej ucieczki "Orła"

DZIENNIK dotarł do unikatowego nagrania, w którym dowódca okrętu podwodnego ORP "Orzeł” kapitan Jan Grudziński trzy miesiące po brawurowej ucieczce z Tallina opowiada sekcji polskiej BBC o tej eskapadzie. Rozmowa została nagrana w grudniu 1939 roku. Wydarzenia, które tworzą kontekst historyczny tej niezwykłej rozmowy, zaczynają się 14 września około godz. 21.30, kiedy "Orzeł” wpłynął do portu w stolicy neutralnej wówczas Estonii po dwóch tygodniach patrolowania Bałtyku. Decyzję o zawinięciu do portu podjął ówczesny dowódca okrętu komandor Henryk Kłoczkowski - narzekał na swoje zdrowie i chciał zostać zbadany przez lekarza, a okręt wymagał naprawy po tym, jak w pierwszych dniach września uszkodziły go niemieckie bomby. Mimo zapewnień władz estońskiej marynarki, że "Orzeł” będzie mógł opuścić Tallin, okręt został internowany. Polscy marynarze z nowym dowódcą kpt. Janem Grudzińskim na czele podjęli decyzję o ucieczce. Dokładnie trzy miesiące później, 18 grudnia 1939 roku podczas pobytu w Wielkiej Brytanii kapitan Grudziński opowiedział o brawurowym wyczynie, który rozsławił polski okręt w całej Europie, niezidentyfikowanemu dziś dziennikarzowi sekcji polskiej BBC. Niedługo potem na przełomie maja i czerwca 1940 roku zatonął na pokładzie "Orła” podczas patrolowania Morza Północnego w rejonie południowo-zachodnich wybrzeży Norwegii. Publikowany przez DZIENNIK wywiad zawiera zagadkę. Prowadzący go dziennikarz przedstawia Jana Grudzińskiego jako porucznika. Według Radia Wolna Europa, które wykorzystało fragment wywiadu w audycji wyemitowanej w 1964 r., rozmówcą BBC nie był kapitan Jan Grudziński, lecz mechanik "Orła” podporucznik Stanisław Pierzchlewski. Jak dotąd historykom nie udało się wyjaśnić tej nieścisłości. Zagadkowe okoliczności tego zdarzenia i miejsce spoczynku wraku próbują ustalić teraz członkowie wyprawy badawczej związani z gdyńską Morską Agencją Poszukiwawczą. Wyprawa zakończy się jutro, niestety na razie nie przyniosła efektów. * * * Pragnęlibyśmy, żeby pan porucznik zechciał podzielić się z nami swymi wrażeniami z momentu sławetnej ucieczki z Tallina. W jakich okolicznościach zapadła decyzja o ucieczce? Jan Grudziński: Weszliśmy do Tallina w nocy 14 września. Chodziło nam o naprawienie sprężarki, przede wszystkim zaś o oddanie do szpitala chorego dowódcy. Wiedzieliśmy, że zgodnie z prawem międzynarodowym przysługuje nam możność 24-godzinnego postoju i z całym zaufaniem przyjęliśmy zapewnienie estońskich oficerów, że otrzymamy całkowite zaopatrzenie i naprawią nam uszkodzone urządzenia. Zmęczony całonocną wachtą, świadom bezpieczeństwa w neutralnym porcie, ułożyłem się do snu. Przebudzenie było jednak bardziej niż przykre. Dowiedziałem się, że w międzyczasie przycumowano okręt w porcie wojennym, zabrano nie tylko dowódcę, lecz także zamki od dział. Byliśmy internowani wbrew prawu międzynarodowemu, pod tajemniczym naciskiem nieznanych nam czynników na lądzie. Koledzy pilnie niszczyli szyfry i dokumenty. Okręt był przycumowany do nabrzeża w basenie wewnętrznym, przy trapie stał estoński wartownik. Początkowo myśleliśmy o ucieczce indywidualnej, ponieważ z tej pozycji wyprowadzenie okrętu bez pomocy holowników było niemożliwe. Nazajutrz Estończycy obrócili okręt, żeby sięgnąć kranem [dźwigiem portowym - red.] po nasze torpedy. Tegoż wieczora zaszedł wypadek, który nasunął nam myśl o ucieczce wraz z okrętem. Gdy siedzieliśmy wieczorem w mesie, nagle zgasło światło wskutek krótkiego spięcia gdzieś w porcie. Te parę minut ciemności nasunęło nam pomysł spowodowania krótkiego spięcia z okrętu i wymknięcia się w ciemności. Ale to z drugiej strony spowodowałoby alarm w całym porcie. Postanowiliśmy więc przeciąć tylko kable lamp oświetlających z nabrzeża okręt. W ciągu następnego dnia przecięliśmy cumy pod pokładem i przygotowaliśmy je do szybkiego zrzucenia. Podstępem uchroniliśmy przed wyładowaniem kilka torped. Rozumieliśmy, że żegluga bez map będzie ogromnie trudna, ale zdobyć ich nie mogliśmy – estońskie posterunki nie wypuszczały nas nawet na molo. Sygnałem akcji miało być przecięcie kabla do oświetlenia z brzegu. O drugiej w nocy zaproszono wartownika estońskiego na pokład na papierosa. Dalej wszystko odbyło się w ciągu jednej minuty. Gdy zgasło światło, obaj wartownicy zostali bez hałasu obezwładnieni, podcięte zawczasu cumy spadły do wody, z hałasem runął trap i „Orzeł” powoli ruszył w kierunku wyjścia. Czy szybko spostrzeżono ucieczkę okrętu, panie poruczniku? Niestety, prawie natychmiast. Nie zdążyliśmy dojść do mola, gdy padł strzał alarmowy z pokładu estońskiego okrętu wojennego. Poszły w ruch reflektory. Nie mogliśmy wykręcić się w ciasnym basenie i wpadliśmy dziobem na kamienie przy falochronie. Żeby ściągnąć się, musieliśmy uruchomić mocno hałasujące diesle. Trwało to kilka minut i wystarczyło, aby Estończycy otworzyli na nas ogień karabinowy z molo. Na szczęście nie mogli strzelać z armat, bo bali się w ciemnościach trafić we własne okręty stojące w porcie. Nareszcie minęła dość przykra chwila ścigania się i ruszyliśmy naprzód, na morze. Czy na otwartym morzu ścigano panów również? Tutaj właśnie czekało na nas największe niebezpieczeństwo. Natychmiast wyszły w pościg estońskie okręty wojenne i poszły w ruch prożektory [reflektory - red.]. Z fortu na wyspie zaczęły padać pociski ciężkiego kalibru. Gdy tylko sonda wykazała, że mieliśmy dość wody pod sobą, natychmiast zanurzyliśmy się. Ale i wtedy Estończycy nie dali za wygraną. Słyszeliśmy jedną po drugiej detonacje bomb głębinowych. Ale czuliśmy się już stosunkowo bezpieczni. Mieliśmy dość wody pod sobą i nad sobą i kierowaliśmy się do wyjścia z Zatoki Fińskiej. I długo jeszcze panowie przebywali na Bałtyku? Jeszcze przez trzy tygodnie. Trudno mi byłoby nawet pokrótce opowiedzieć nasze dzieje w tym okresie. Gdy wreszcie dotarliśmy do Anglii, zupełnie nie mieliśmy na pokładzie słodkiej wody. Mało brakowało, a zginęlibyśmy pod wodą z pragnienia. Stenogram wywiadu został wykonany na podstawie nagrania sekcji polskiej BBC przechowywanego w Narodowym Archiwum Cyfrowym. Grzegorz Rzeczkowski źródło: http://www.dziennik.pl

Komentarze
N
#1 NeXusPK
w 20 September 2008 16:25
Tym rozmówcą był por.Andrzej Piasecki.Zamieszczony przeze mnie na Forum tekst zasłyszany w PR(patrz:Głos zza światów), to fragment wywiadu z por.A.Piaseckim...Sygnałem akcji miało być...i"Orzeł"powoli ruszył w kierunku wyjścia...Fragment z tekstu powyżej ,dokładnie pokrywa się z tłumaczeniem materiału dźwiękowego ,którego narratorem był rzeczywiście porucznik, ale porucznik Andrzej Piasecki.Taki materiał ma PR i jego nazwisko, jako autora podaje.
N
#2 NeXusPK
w 05 October 2008 07:09
Oczywiste,że pisząc na Forum ,kpt.mar.A.Piasecki,używam ostatniego stopnia wojskowego nadanego pośmiertnie.
S
#3 Stary_Wraq
w 17 October 2008 12:32
Hej - czy to aby nie jest ten sam wywiad Pana Komandora, o którym pisał, i który zamieścił w Morzu z 1982 roku p. PPW? Zaraz zajrzę do tego ostatniego (został on dodany przeze mnie).
P. PPW - to właściwie profesor historii Paweł P. Wieczorkiewicz, bardzo ciekawy naukowiec, specjalista od Rosji, no i autor Historii Wojen Morskich.
S
#4 Stary_Wraq
w 17 October 2008 12:34
Tak, niech mnie bomba głębinowa!! To jest chyba TO SAMO!! Wywiad ten w wersji dźwiękowej można usłyszeć na YouTube.
A
#5 Admin
w 17 December 2008 20:02
A jezeli byś przegladał dokładnie strone to byz zauważył ze w Newsach było napisane ze w dziale DOWNLOAD jest plik mp3 z całym wywiadem. Smile
P
#6 Piotr_P
w 26 August 2011 18:27
Oczywistym jest, że wywiad nie był przeprowadzony z kpt Grudzińskim. Chociażby dlatego, iż jako pochodzący z Kijowa posiadał akcent, którego nie słychać w wywiadzie.

Trafne jest twierdzenie Radia Wolna Europa, iż rozmówcą jest ppor. Stanisław Pierzchlewski. Wspomniana w artykule nieścisłość jest bardzo łatwa do wyjaśnienia. Brytyjczykom bardzo zależało, aby przedarcie się Orła pozostało jak najdłużej tajemnicą, aby Niemcy nie zmienili rozmieszczenia min. Stąd też wywiad ten powstał później, bo w grudniu 1940 a nie 1939 roku, co potwierdzają inne źródła. Wówczas Wtedy jedynym żyjącym oficerem był awansowany w maju 1940 roku por. Pierzchlewski.
Dodaj komentarz
Zaloguj się, aby napisać komentarz.
Oceny
Ocena zawartości jest dostępna tylko dla zarejestrowanych użytkowników.
Proszę Zaloguj lub Zarejestruj się by zagłosować.

Żadne oceny nie zostały dodane.
Zaloguj
Nazwa użytkownika

Hasło



Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się.

Zapomniałeś/aś hasła?
Aktualnie online
· Gości online: 3

· Użytkowników online: 0

· Łącznie użytkowników: 976
· Najnowszy użytkownik: testik
Ankieta
Moje poszukiwania ORP ORZEŁ

Szukam, czytam, przeglądam i przekazuję dalej
Szukam, czytam, przeglądam i przekazuję dalej
40% [32 głosów]

Szukam, czytam i przeglądam
Szukam, czytam i przeglądam
39% [31 głosów]

Tylko czytam to co inni napiszą
Tylko czytam to co inni napiszą
13% [10 głosów]

Czekam jak ktoś inny znajdzie okręt
Czekam jak ktoś inny znajdzie okręt
9% [7 głosów]

Ogółem głosów: 80
Musisz zalogować się, aby móc zagłosować.
Rozpoczęto: 13/09/2008 14:47

Archiwum ankiet
Webmaster
Twórca i opiekun

Marcin Burza Burzyński
4,814,881 unikalnych wizyt